RSS

Wszyscy pieprzymy Darwina

16 Wrz

Podobnie mężczyźni potrzebują kobiet wiernych, posłusznych, obdarzonych dużym biustem i szerokimi biodrami. I znów: byli tacy, którzy mieli inne upodobania, ale ich dzieci z powodu wąskich bioder miały kłopoty przy rodzeniu, dzieci miłośników małych biustów były marnie karmione, nieposłuszne wpadały w szpony tygrysów szablistych (w oryginale“lampartów” – uw. a.f.), a jeśli nie były wierne, to mogli w ogóle nie mieć dzieci (kobiecie wierność mężczyzny jest znacznie mniej potrzebna – dla kobiety ważne tylko, by nie zaniedbywał nas i dzieci). I tak rzeczywiście jest. Tym wszystkim steruje Natura.

Oh, jak ja nie cierpię socjodarwinistów.

No dobrze, to akurat jest Barbara Buonafiori, czyli żeńska wersja Janusza Korwina-Mikke. Najwyraźniej Januszek lubi czasami siąść przed komputerkiem i napisać nocie o tym, jak wyhaczyć największego i najbardziej włochatego faceta ze stada. Khem, nie wnikajmy.

Wracając do tematu – socjodarwinizm (lub darwinizm społeczny lub ewolucjonizm społeczny) jest to nauka zajmująca się tłumaczeniem zjawisk z tendencji społecznych za pomocą reguł doboru naturalnego.

W praktyce polega to na dorabianiu dziwnych teorii tłumaczących, czemu mężczyźni zdradzają swoje żony itp. itd. Odpowiedź zawsze brzmi „bo NATURA tak kazała” i dlatego wszyscy jesteśmy rozgrzeszeni.

Ale wróćmy do wpisu Januszka. Eh, so wrong on so many levels.

Na początek ustalmy sobie jedno – jeśli podobają ci się wysokie kobiety z dużym biustem, niebieskimi oczami, to nie dlatego, że jesteś tak uwarunkowany przez ewolucję. W ciągu ostatnich wieków za atrakcyjne były uważane (w różnych miejscach) kobiety ze skrępowanymi stopami, wyskubanymi brwiami, poczernionymi sztucznie zębami i z perukami nasączonymi (głównie) smalcem. To, co akurat nam się podoba to mieszanka trendów epoki z własnymi preferencjami, a dobór naturalny gdzieś tam leży i kwiczy przytłoczony przez tę całą Kulturę.

Po pierwsze, duży biust nie wpływa jakoś znacząco na jakość karmienia. Pierś kobiety (niezależnie od rozmiaru) zawiera kilkanaście płatów gruczołu sutkowego – cała reszta to tłuszcz.

Panie Januszku, dzieci nie karmi się tłuszczem.

Tym, co wpływa na jakość karmienia jest przede wszystkim bogata w wapń dieta. Oczywiście, można powiedzieć, że kobieta o większym biuście jest prawdopodobnie lepiej odżywiona – ale wtedy to nie wielkość piersi ma znaczenie, a wielkość w ogóle. A Januszkowi wyraźnie chodzi tylko o cycki.

Po drugie – „nieposłuszna kobieta wpadnie w szczęki tygrysa i/lub lamparta”. Pomińmy już milczeniem fakt, że prawdopodobnie Januszek nie miał zielonego pojęcia, o jakie zwierzę mu konkretnie chodzi i myślał o „dużym kocie w stylu Diego z >”, i skupmy się na innych bzdurach.

Na przykład na tym, że Januszek sądzi, że mężczyzna będzie miał większe szanse w walce z „dużym kotem”. Co doprowadza nas do konkluzji, że Januszek nigdy nie był w zoo i wyobraża sobie wielkie drapieżniki jako wyrośnięte Mruczki.

Ogólnie koty wielkości lampartów (90 kg – waga wyrośniętego faceta) rzadko zjadają stworzenia wielkości człowieka. Są na to za małe. Koty, które zjadają ofiary wielkości człowieka, ważą 300 kg, mają zęby wielkości troszkę mniejszej od ludzkiego przedramienia i na pewno nie boją się prehistorycznego Januszka z patykiem.

Po trzecie – jeśli zdradzasz swojego partnera/partnerkę, jesteś dupkiem. Jeśli przy tym podcierasz sobie tyłek doborem naturalnym, jesteś uberdupkiem i Dawkins cię zje.

Dlaczego akurat o tym piszę? Ponieważ nie tylko Januszek lubi sobie pocisnąć z biologicznej procy. Robią to także inni, od trolli na forum Onetu, poprzez przeciwników in vitro na wielodzietni.org do posła Gowina i tego faceta z Solidarnych2000, z którym rozmawiałam, dopóki nie wytrzymałam i poszłam się zerzygać.

Dlaczego wszystkie argumenty dotyczące doboru naturalnego ssą, gdy mówimy o współcześnie żyjących ludziach? Bo tak naprawdę współcześnie żyjący ludzie mają dobór naturalny bardzo głęboko. Bardzo, bardzo głęboko.

Jeśli żyjesz w kraju Cywilizacji Śmierci (albo innym, podobnym) prawdopodobnie nie grozi ci śmierć z głodu, zgon przy porodzie, z zimna lub pod kłami Diego z „Epoki Lodowcowej”. Każde twoje potencjalne dziecko ma szanse dożyć wieku reprodukcyjnego i przekazać twoje bezcenne geny dalej – a o to właśnie chodzi. Czemu więc większość ludzi nie płodzi dziesiątek dzieci, w celu zmaksymalizowania szans na przekazanie swojego zestawu dalej?

Tak naprawdę wszyscy pieprzymy dobór naturalny, bo lepiej zająć się czymś lepszym, jak np. czytaniem dobrej książki.

No, chyba że jesteśmy redaktorem Terlikowskim, ale on to normalnie jak zwierzęta…

(Wybaczcie brak olinkowania, zajmę się tym później, gdy przejdę ze smartfona na komputer.)

 
20 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 16 września, 2011 w Uncategorized

 

Tagi: , , , ,

20 responses to “Wszyscy pieprzymy Darwina

  1. Venes

    16 września, 2011 at 12:32 pm

    Nienaturalne jest mycie się, malowanie paznokci, depilowanie nóg, jedzenie wysoko przetworzonego jedzenia, czytanie i granie w szachy. Co na to Janusz?

     
    • nowokaina

      16 września, 2011 at 12:45 pm

      Nie wiem, ale chętnie bym z nim zagrała w szachy.

       
      • Venes

        16 września, 2011 at 1:41 pm

        Przecież jesteś kobietą. Możesz co najwyżej grać na fortepianie, ku uciesze Jaśnie Pana.

         
  2. palecw0

    16 września, 2011 at 1:23 pm

    a o gwałcie jako naturalnej metodzie propagacji genów nie pisał? nie nadąża za światowymi trendami.

     
    • nowokaina

      16 września, 2011 at 1:44 pm

      Pisał tylko, że nie można zgwałcić żony.

       
  3. Navaira

    17 września, 2011 at 11:46 am

    Nienaturalne jest przede wszystkim palenie papierosów. O ile znajdą się zwierzęta, które się myją i grają w coś tam — no, nie w szachy — o tyle nie ma takiego zwierzaka, który z własnej woli zaprószałby ogień w liściach i wdychał dym.

    Zgadzam się z Twoją definicją socjodarwinizmu :> „Oczywiście, że zdradzam żonę, przecież jestem mężczyzną, a my mężczyźni mamy swoje potrzeby uwarunkowane naturalnie” i siu na portal randkowy 😛

     
    • nowokaina

      17 września, 2011 at 12:55 pm

      Pan z Solidarnych2010 mi mówił, że seks jest nienaturalny, ale o tym w następnej notce.

       
  4. lenistwo

    17 września, 2011 at 12:56 pm

    Miałam takiego kolegę na roku na socjologii, tzn. on się akurat poczuwał do bycia psychologiem ewolucyjnym, ale sprowadzało się to do gadania takich samych bzdur. Bardzo lubił w losowych momentach ćwiczeń rzucić tekstem „My, psychologowie ewolucyjni, udowodniliśmy…” albo „My, psychologowie ewolucyjni, odkryliśmy uniwersalny wzorzec kobiecości”. Sympatyczny człowiek, tak poza tym, ale cieszę się, że szybko zrezygnował ze studiów u nas, bo wyzwalał we mnie nienaturalne dla żeńskiej płci agresywne odruchy.

     
    • nowokaina

      17 września, 2011 at 1:38 pm

      O, może to jakiś znajomy Natalii Julii Nowak, która po tym, jak opublikowali jej wiersz w „Głosie Zadupisk Wielkich” zaczęła się tytułować „znaną polską pisarką i publicystką”, a ostatnio jest też biologicznym ekspertem, zwłaszcza jeśli chodzi o płody.

      A pan kolega na Korwina głosował?

       
      • lenistwo

        17 września, 2011 at 2:31 pm

        Nie wiem, nie znałam na tyle dobrze, żeby spytać. I nie wiem czy chciałabym wiedzieć. 😡

         
  5. lenistwo

    17 września, 2011 at 2:32 pm

    WordPress dziwnie interpretuje emotikony.

     
  6. ztrewq

    19 września, 2011 at 4:34 pm

    Po pierwsze, fajny blog! (pewnie dziś masz trochę nowych odwiedzin…)

    Anegdotyzm w teorii ewolucji i nieuprawnione przeniesienia wyników badań na zachowania ludzkie są rozpowszechnione, ale też raczej rzadko aspirują do miana nauki, są bardziej równoważnikiem sprośnych dowcipów w chłopięcej szatni (biję się w piersi za głupoty, które opowiadałem jako młody student, chociaż głównie chodziło o długość penisa).

    Podpisuję dlatego się prawie pod wszystkim, ale mam trzy uwagi.

    Jedna, nazywać tych dupków socjodarwnistami albo psychologami ewolucyjnymi, to trochę tak, jak nazywać gości protestujących przeciw elektrowniom atomowym ekologami. No niby tak się przyjęło, ale.

    Druga, że nawet jeśli ograniczymy się do prawdziwych ekologów, eee, psychologów ewolucjonistycznych. prawdziwych tzn. na przykład publikujących w prawdziwych czasopismach naukowych, to natrafimy tam na pokłady anegdot, hipotez bez porządnych eksperymentów, bajań i nieścisłego blabla. Tym niemniej jednak jest cały szereg zupełnie nie kontrowersyjnych i dobrze udokumentowanych przykładów badań. W artykule, który przytaczam poniżej, pojawia się przykład badań, w których pokazano, że strach przed pająkami wyewoluował u naczelnych, siedzi głęboko w naszej psyche, a nawet odpowiadają za niego konkretne struktury w naszych mózgach.

    Trzecia, że co prawda „współcześnie żyjący ludzie mają dobór naturalny bardzo głęboko”, ale jesteśmy wynikiem działania ewolucji i głupotą byłoby wierzyć, że w naszym zachowaniu brak wzorców, które nie powstały kiedyś (w dramatycznie innych warunkach) w drodze ewolucji. Co nie znaczy, że
    – to co było adaptacyjne kiedyś, będzie adaptacyjne dziś,
    – byle buc może się na to powoływać („mnie tak stworzyła natura”) – gówno, mogę nosić okulary, mogę myć włosy szamponem, mogę liczyć całki, to mogę też robić inne rzeczy, do których mnie ewolucja nie stworzyła;
    – *jeśli nawet* jakieś zachowania są dajmy na to statystycznie częstsze u którejś płci, to nijak się ma to do bucerstwa konkretnego osobnika,
    – wszystko musi być adaptacją,

    ale też, nie znaczy, że

    – nie ma to żadnego znaczenia współcześnie.

    Jakie znaczenie może mieć współcześnie to, w jaki sposób wyeoluowaliśmy? Pomijając swoje przekonanie na temat teorii ewolucji jako czegoś, bez czego „nothing in biology makes sense”, to nie mam pojęcia. Psychologowie ewolucyjni chwalą się zawsze tym, że znaleźli największy znany czynnik przewidujący istnienie przemocy wobec dzieci (obecność w domostwie przybranych rodziców, „Efekt Kopciuszka”, Wilson i Daly). Nie jestem pewien, czy wyjaśnienie ewolucyjne jest tu konieczne potrzebne. Ale nawet, jeśli przyjąć za dobrą monetę ewolucyjne wyjaśnienie efektu, nie znajdzie się chyba nikt, kto użyje go do usprawiedliwienia okrucieństwa wobec małego dziecka, nespa?

    Na koniec pozwolę sobie przytoczyć linkę: http://homepage.psy.utexas.edu/homepage/Group/BussLAB/pdffiles/evolutionary_psychology_AP_2010.pdf

    „Evolutionary psychology forcefully rejects a genetic determinism stance and instead is organized around a crisply formulated interactionist framework that invokes the role of the environment at every step of the causal process.” O ile ich dobrze rozumiem — kultura i środowisko zawsze działają na hardware, pełen rozmaitych szlaków odpowiedzi i reakcji utartych przez ewolucje, ale nie deterministycznych.

    Warto też jednak przeczytać krytykę typowych badań psy-evo taką jak artykuł Bullera z 2005: http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S136466130500104X

     
    • nowokaina

      19 września, 2011 at 5:12 pm

      W zasadzie wiedziałam, że pojawi się taki komentarz, od kiedy zorientowałam się, że pominęłam i nie doprecyzowałam kilku kwestii.

      Nade wszystko nie miałam na celu wykazania, że socjodarwinizm jako taki jest głupim wymysłem i że ewolucja nie ma wpływu na ludzkie społeczności. Owszem, istnieją rzetelne i wiarygodne badania z dziedziny darwinizmu społecznego, ale to już zupełnie coś innego niż pojawiające się w pismach popularnonaukowych bajania na temat kobiecych piersi.

      Natomiast wpływ ewolucji na nas jest niezaprzeczalny, jednak wszelkie kwestie związane z doborem naturalnym są u ludzi niemalże całkowicie przysłoniete przez uwarunkowania kulturowe i tak naprawdę ich wpływ można zaobserwować dopiero przy wgłębieniu się w statystyki, wobec czego przekładanie wyniosłych teorii na jednostki jest bezsensowne.

       
  7. ztrewq

    19 września, 2011 at 8:55 pm

    „wszelkie kwestie związane z doborem naturalnym są u ludzi niemalże całkowicie przysłoniete przez uwarunkowania kulturowe”

    Nie jestem pewien, do jakiego stopnia, ale nawet jeśli, to

    „przekładanie wyniosłych teorii na jednostki jest bezsensowne.”

    Yep, Howg, Amen.

     
  8. podpis

    23 grudnia, 2011 at 8:45 pm

    „Czemu więc większość ludzi nie płodzi dziesiątek dzieci, w celu zmaksymalizowania szans na przekazanie swojego zestawu dalej?”

    Witaj w gronie kreacjonistów.
    A jak chcesz zobaczyć dobór naturalny w akcji, to odwiedź hospicjum dla dzieci.

     
    • nowokaina

      23 grudnia, 2011 at 8:51 pm

      Przykro mi, ale nie rozumiem powiązania mojego postu z kreacjonizmem.

       

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

 
%d blogerów lubi to: