RSS

Lubię zmywać gary, bo mąż mnie kocha

14 List

Ostatnio w tramwaju przeczytałam kolejną rewelację odkrytą przez amerykańskich naukowców. Otóż dokonali wielkiego odkrycia – dowiedli, że: 50% ludzi zmywa naczynia natychmiast po ich użyciu, a 50% czeka, aż ich się trochę nazbiera. I zgadza się – moja współlokatorka zmywa od razu, a ja nie. Zamiast zmywać gary wolę napisać notkę o zmywaniu.

No właśnie, jak się dziś dowiedziałam, że marszałkiem sejmu została Ewa Kopacz, to w malignie wszystkie gary w domu pozmywałam, nawet te czyste.

Obsesyjne mycie garów na myśl o kobiecie? To prawie jak w tym kawale o gościu, który nie mógł uprawiać seksu z żoną, więc kładł kafelki, a jak się skończyło miejsce w mieszkaniu to położył też sąsiadom.

 Bo to jako kobieta najlepiej robię: gary zmywam, sprzątam, gotuję, piorę, a w przyszłości dziećmi własnymi opiekować się będę.

W zasadzie nawet pożyteczny wynalazek – robot kuchenny działający na bodźce z Sejmu. Włączasz takiemu  przemowę jakiejś Kopacz czy innej Nowickiej, robot bo się ładuje, a potem cały dzień zmywa gary.

Mam oczywiście, jak każda przedstawicielka płci pięknej parę innych zdolności i talentów, i chętnie z nich korzystam, ale żeby od razu marszałkiem być?!

 Mężczyzna to z natury najlepszy dowódca i jemu należy dowództwo oddać! A kobiety, jak się dobrze czują w sejmie, to bardzo dobrze, niech tam będą, łagodzą męskie obyczaje, wnoszą swoje postulaty, ale niech się, Boże broń, nie pchają do kierownictwa.

Łoboże! Takiej to żaden Rochester albo inny Darcy nie zechce!

  Ludwik Dorn stwierdził dzisiaj, że jedyną zaletą, która przemawia za panią Kopacz jako kandydatką na marszałka sejmu jest jej płeć. Ludwiku Dornie (i psie Sabo), toż to jej główna wada właśnie! A jak jedyna zaleta okazała się wadą, a wyboru już dokonano, to „zgroza, zgroza!”

Ojej! Cały Sejm przegapił tak oczywistą wadę, jaką jest płeć pani Kopacz! Aby się to nie powtórzyło, zrobiłam szybki kurs wykrywania wad dla posłów, zgodnie z wytycznymi MariiHeleny:

Akurat pisząc te słowa dowiedziałam się rzeczy jeszcze straszliwszej: oto Wanda Nowicka została wicemarszałkiem!!!

 A mi skończyły się czyste gary do czyszczenia! Help!

Patrząc na nasze naczelne feministki i kobiety wyzwolone, tymbardziej z podziwem rozmyślam o tych kobietach, które na przekór czasom i szykanom pozostały w domu. Które nie opuściły swoich mężów, nie oddały dzieci niańkom ani instytucjom, tylko powoli, konsekwentnie wypełniają swoje najważniejsze powołanie. I nie muszą szukać poklasku na zewnątrz. Nie potrzebują robić czegoś ogromnie „ważnego”. Nie chcą nikim rządzić ani się równouprawniać. Pozwalają kochać się mężom. Cieszy je bycie kobietą. Prawdziwą KOBIETĄ. Gospodynią „domu na skale”.

 O prawdziwych kobietach już dawno tu miałyśmy i wiemy, że prawdziwe kobiety to: Magdalena Żuraw, Natalia Julia Nowak oraz Jarosław Kaczyński MariaHelena. Wszystkie inne są podrabiane, z nietrwałego materiału i nie mają funkcji mycia czystych naczyń.

I tak sobie myślę, że ja naprawdę lubię zmywać gary. Bo mąż mnie kocha.

 A ja nadal nie lubię zmywać garów, bo mnie nikt nie kocha i kąpię się w oparach własnej, bezgarowej nienawiści. Ale je umyję. Bo ktoś to musi robić.

 
11 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 14 listopada, 2011 w Uncategorized

 

Tagi: , , ,

11 responses to “Lubię zmywać gary, bo mąż mnie kocha

  1. Ina von Black

    14 listopada, 2011 at 9:43 pm

    Ja mam pytanie techniczne. A co ze zmywarką? Wolno prawdziwej kobiecie, czy nie wolno?

     
    • nowokaina

      15 listopada, 2011 at 11:13 am

      Absolutnie nie wolno! Gdy masz zmywarkę, to oznacza, że nikt Cię nie kocha i nie masz dla kogo zmywać naczyń. Nie jesteś wtedy Prawdziwo Kobieto, bo Prawdziwa Kobieta zmywa naczynia (nawet te czyste)

       
      • Ina von Black

        15 listopada, 2011 at 12:08 pm

        Uff, no to mi ulżyło. Zmywarki nie mam (choć marzę o niej od lat). Myślałam, że mam za małą kuchnię ale teraz wiem, że nie mieści się przez ogrom miłości w moim domu 🙂

         
        • nowokaina

          15 listopada, 2011 at 12:26 pm

          Ja się zastanawiam, co wobec tego z ludźmi, którzy mają pomoc domową…

           
  2. Wiedźma

    15 listopada, 2011 at 12:05 am

    Hee, jak przeczytałam ten cudny felieton, to byłam pewna, że coś z nim zrobisz XDD

    (Ja nie mam męża, który by mnie kochał, więc cywilizacja w zlewie niedługo zacznie dokładać się do czynszu, a może nawet pozmywa się sama?)

     
    • nowokaina

      15 listopada, 2011 at 11:12 am

      Jak nie masz męża, to możesz zmywać naczynia np. bo twój kot/pies/przyjaciółka/facet Cię kocha. Możliwości są nieograniczone. Jako, że mnie osobiście nikt nie kocha (bo nie jestem Prawdziwo Kobieto) zbieram sobie obecnie na zmywarkę.

       
  3. xszerlit

    15 listopada, 2011 at 7:16 am

    Droga Nowokaino
    Choć to się stało całkiem niedawno (wrzesień chyba), ale możesz przyjąć, że Cię kocham (a przynajmniej wielką mi sprawia przyjemność kontakt z Twoją twórczością, „which is kind the same thing”), więc możesz spokojnie pomyć naczynia (a potem ewentualnie pomyć moje, jakby Ci się z tego uczucia Twoje skończyły).

     
  4. Jiima

    16 listopada, 2011 at 8:20 pm

    Hmm, ten tekst zabił mi ćwieka i to tak mocno, że potem znajomy kowal musiał mi wyklepywać karoserię na głowie, takie rzeczy dawać do czytania blaszanemu psu…
    Bo ponieważ ja #samaniewiem co o tym sądzić. Ten tekst jakoś tak trąci mi ukrytą ironią (owoc podobny do aronii). Ale czego owa ukryta aronia dotyczy, tego nie wiem.
    Zaczynam mieć wrażenie, że teksty te powstają na zamówienie Panów i Władców w Błyszczących Zbrojach (nie mylić z blaszanymi psami), na zasadzie „Madziaaa, ta durna k*wa została wicemarszałkiem sejmu, weś no pie*lnij jakiś tekst na Frądzię, bo mi się siekiera w kieszeni otwiera, przypomnij tym sukom gdzie ich miejsce”. No to Madzia siada do kompa (pewnie poza tymi rzadkimi chwilami trzymanego pod kluczem, który to klucz ukryty jest dobrze pod zbroją) i pisze kolejny tekst o specjalnym powołaniu niewiasty. Ale tym razem jedna Madzia nie zdzierżyła i nieudolnie próbowała przemycić coś pomiędzy wierszami.
    Ok, wyzłośliwiam się, ale ryzyko przepalenia procesora trzeba odreagować. Ja jestem generalnie istotą wierzącą, wierzyłom już w różne rzeczy, w bogów, czary, program PO i większe bzdury, ale jakoś uwierzenie w to, że istnieje grupa ludzi święcie przekonana o tym, że to *one* są gorsze i przeznaczone jedynie do dawania d*y i zajmowania się tym, co z owego dawania wyjdzie, a cała reszta należy do Rycerzy w Lśniących zbrojach, nie mieści mi się pod czaszką.

     
  5. Magda Dobo

    17 listopada, 2011 at 1:29 am

    łożeszkurwa. przepraszam za to mięcho, ale jestem w szoku :v

     
  6. Ina von Black

    17 listopada, 2011 at 2:24 pm

    No masz, i ciąg dalszy nastąpił: http://www.fronda.pl/blogowisko/wpis/nazwa/baby,_do_pieluch__31562
    Tylko tego dziecka to mi trochę szkoda, indoktrynacja od chwili poczęcia 😉

     
  7. Pozycjonowanie

    2 grudnia, 2011 at 6:13 pm

    Trochę przykrótki ten wpis, ale za to jaki wartościowy 🙂 Może warto go nieco ulepszyć ? Ale i tak dziękuje za publikowane artykuły, ponieważ fajnie się je czyta. Do usłyszenia!

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

 
%d blogerów lubi to: