RSS

Na co ja paczę…

09 Gru
Hejka, kochani.
Szukałam ostatnio materiału na następną notkę, szperałam w różnych dziwnych otchłaniach, granicach otchłani i miejscach, w których ludzie zbierają się, aby potrollować z otchłanią… I nic. A w zasadzie – czytam i myślę: „O cholibka, to jest mocne, ale jakby to skomentować? Przecież każdy komentarz tylko zakłóci surowy wydźwięk przekazu…” W końcu postanowiłam – dzisiaj nie komentuję, dzisiaj daję pięć najbardziej głupich, bluźniejczych i dziwnych tekstów, które znalazłam lub znalazł ktoś inny.
Miejsce piąte: Natalia Julia Nowak pisząca o seksie

Masturbacja, seks oralny, petting, necking i cyberseks są alternatywami dla tradycyjnego współżycia płciowego, i to takimi, które – nawet w przypadku niestosowania antykoncepcji – nie grożą niechcianą ciążą. Formy zaspokajania libido, które wymieniłam, są w pełni satysfakcjonujące dla człowieka i nie wiążą się z ryzykiem śmierci nienarodzonego dziecka (przypominam: niektóre środki antykoncepcyjne sprawiają, że jeśli jakimś cudem dojdzie do zapłodnienia, to zygota nie może się zagnieździć w macicy i jest usuwana z łona kobiety). Do tej listy można by jeszcze dopisać filmy i czasopisma erotyczne oraz sekstelefony. Co do edukacji seksualnej: można ją zaakceptować, pod warunkiem, że nie propaguje ona antykoncepcji, aborcji i in vitro. Nad problemem homoseksualizmu właśnie się zastanawiam.

Miejsce czwarte: pan Rucki (ten o seksu z córką) i rachunek nieprawdopodobieństwa

Chciałbym przedstawić bardzo prosty rachunek prawdopodobieństwa dotyczący powstania życia. Aby policzyć prawdopodobieństwo stworzenia świata przez Boga, musimy przyjąć, że są dwie możliwości: albo Bóg istnieje, albo nie istnieje. Prawdopodobieństwo wynosi 1 : 1 – albo istnieje, albo nie. Jeżeli Bóg istnieje, to znowu są dwie możliwości: albo stworzył świat, albo go nie stworzył. Zatem czyste prawdopodobieństwo, że Bóg istnieje i stworzył świat, bez uwzględnienia jakichkolwiek dowodów i związków przyczynowo-skutkowych, wynosi 1 : 22, czyli 1 : 4. Być może niektórzy nawet stwierdzą, że taka wartość prawdopodobieństwa jest zbyt mała, by wierzyć w Boga-Stwórcę. Pytanie jednak brzmi: czy samoczynne powstanie życia jest bardziej prawdopodobne?

Złożoność istnienia życia na ziemi jest przeogromna, dlatego do obliczeń wezmę jedynie jeden mały element, który stanowi podstawę naszej egzystencji – hemoglobinę. Każdy i każda z nas ma we krwi miliony molekuł hemoglobiny. Każda taka molekuła zaś składa się z 257 aminokwasów, ułożonych w zadanej konkretnej kolejności. Do budowy hemoglobiny nasz organizm używa 20 typów aminokwasów. I teraz policzmy, jakie jest prawdopodobieństwo przypadkowego ułożenia 257 aminokwasów 20 rodzajów w jedną molekułę hemoglobiny o określonej kolejności aminokwasów. Tak więc: gdybyśmy mieli ułożyć pociąg z 2 wagonów pomalowanych na 20 różnych kolorów, mielibyśmy 20 × 20 kombinacji. Gdyby ten pociąg składał się z 3 wagonów, byłoby 20 × 20 × 20 kombinacji. Układając pociąg z 257 wagonów w ściśle określonym porządku, dobierając kolory przypadkowo, musielibyśmy wypróbować 20257kombinacji. Zatem prawdopodobieństwo przypadkowego samoczynnego powstania jednej tylko molekuły hemoglobiny wynosi 1 : 20257. Jest oczywiste, że liczba ta jest nieporównywalnie mniejsza niż 1 : 4.

Miejsce trzecie: wychowanie seksualne w Niemczech

Ponieważ mamy w Niemczech prawo przymusu szkolnego, to również edukacja seksualna podlega pod ten przymus. Nie ma możliwości wycofania dziecka z zajęć. Już w szkole podstawowej dzieci są instruowane na temat antykoncepcji, a podręczniki do tych zajęć ocierają się o pornografię. Co więcej, treści te przenikają do innych przedmiotów. Na zajęciach z matematyki liczy się liczbę orgazmów, a na biologii opowiada o tym, kto ile miał z kim stosunków seksualnych. Niejednokrotnie dzieci same zgłaszają rodzicom, że nie chcą chodzić do szkoły, ponieważ doświadczają obrzydzenia wobec sposobu prezentacji tematyki seksualnej.

Miejsce drugie: matka siedmiorga dzieci i biologia

Nie wiem, może gdzieś przeoczyłam taką nformację, a nurtuje mnie to bardzo (bo czytam ciurkiem kilka ostatnich stron tej dyskusji), ale czy jest udowodnione naukowo, że dziecko cztero- czy ośmio komórkowe nie czuje i nie wie, co się z nim dzieje…? W tym sensie, że nie zostaje to w jego jakiejś pamięci, świadomości, emocjach, nie wpływa na dalszy jego rozwój…? To po co w takim razie psychologia współczesna tyle trąbi o tym, aby mówić do dziecka od jego poczęcia, aby okazywać mu swoją miłość uczucia, aby matka nie doświadczała stresów – od poczęcia, a nawet wcześniej – bo to takie ważne dla rozwoju dziecka…? Hmmm…? Pytam z pozycji laika I siedmiokrotnej matki Czy jest możliwe, aby nieludzka (czyl nienaturalna) procedura IV pozostawała bez wpływu na poczęte dzięki niej dziecko…?

I miejsce pierwsze: plemniki Januszka Korwin-Mikkego
Wiadomo, że kobieta przesiąka poglądami człowieka, z którym sypia. Ostatecznie (Natura czy Bóg – nie będziemy się spierać) nie po to tak skonstruował mężczyzn, by setki tysięcy plemników się marnowały; wnikają one w ciało kobiety i przerabiają ją na obraz i podobieństwo mężczyzny, do którego ona należy.
 
17 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 9 grudnia, 2011 w Uncategorized

 

Tagi: , ,

17 responses to “Na co ja paczę…

  1. ztrewq

    9 grudnia, 2011 at 2:45 pm

    Piękna lista!

    Ten ostatni rysunek jest fajnie narysowany, ale jedna z postaci kłamie w żywe oczy 🙂 Migdałki są gdzie indziej… Nb. uvula ładnie kojarzy się z vulvą.

    Porównanie prawdopodobieństw wykorzystam na wykładzie w poniedziałek, bo akurat mam o powstaniu (i stwarzaniu!) życia.

    Serdeczności,
    j.

     
    • nowokaina

      9 grudnia, 2011 at 2:48 pm

      Ja wiem, że to po środku to języczek, ale rysunek i tak miły, więc postanowiłam zostawić…

       
  2. jiima

    9 grudnia, 2011 at 3:28 pm

    Mogę ja skomentować, skoro Tobie się nie chciało? Jestem nieco chore i też potrzebuję jakiś przyjemności z życia…

    #NJN
    Interesująca teza, zwłaszcza że NJN „zastanawia się nad homoseksualizmem”. W zasadzie uprawdopodabnia to jedynie podejrzenia, że nie ma takich bzdur jakich by NJN nie napisał/a, byle tylko oglądalność… Tak na marginesie, NJN powinna propagować całkowitą bezdzietność, a najlepiej sterylizację zarówno kobiet jak i mężczyzn, gdyż podczas próby spłodzenia potomka może dojść do śmierci nienarodzonego dziecka, gdyż (copypasta) przypominam: budowa i działanie kobiecych narządów rodnych sprawia, że jeśli jakimś cudem dojdzie do zapłodnienia, to zygota może się nie zagnieździć w macicy i jest usuwana z łona kobiety.

    #pan-rucki-od-seksu
    Aby policzyć prawdopodobieństwo stworzenia świata bez udziału jakichkolwiek istot wyższych, należy założyć jak pan rucki – 1:1. Tyle że istnieje tylko jedna „legenda” powstania świata bez udziału zewnętrznego, nazywa się „wielki wybuch” i chociaż poszczególne wersje legendy różnią się od siebie (nieco mniej niż poszczególne wersje życiorysu niejakiego Jezusa) to istnieje w tej materii coś w rodzaju konsensusu. Tymczasem ilość istot nadnaturalnych roszczących sobie prawo do stworzenia świata, samodzielnie lub w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością, oraz metod jakich użyto do tego wiekopomnego dzieła należy liczyć w tysiącach, jeśli nie milionach, a wszystkie są mniej więcej tak samo wiarygodne. O ile fani wielkiego rozp* przedstawiają jakieś dowody na to, że coś pieprznęło bez niczyjej pomocy, a potem już było z górki, o tyle fani stwarzania jako jedyny i wystarczający dowód przedstawiają swoje głębokie przekonanie o tym, że tak właśnie było, ewentualnie podparte tekstami rzekomo podyktowanymi przez owego stworzyciela (wiarygodności tym rewelacjom odejmuje fakt, że stworzyciel musiał je dyktować i to na raty, zamiast po prostu stworzyć. Jeden nawet twierdził że cośtam napisał, jakieś tablice, ale jego wierny tablice rozwalił, a potem za karę napisał je jeszcze raz. Inny ponoć napisał coś na złotej tablicy, którą zajumał potem niejaki anioł, więc dowodów też nie ma). Innymi słowy, zwolennicy rozp* nie mogą być traktowani w ten sam sposób jak zwolennicy bytów nadnaturalnych, czyli ich jest 50%, a pozostałe 50% należy rozdysponować pomiędzy wszystkich potencjalnych stwórców świata i ich fankluby. Tym samym wielki rozp* wygrywa CBDU.

    #wychowanie-w-niemcach
    Kurde, #chceto! Pewnie jeszcze zakazują mówić „mama” i „tata”…

    #swiadomosc-moruli
    Tu też się zwiesiłom. Droga matko, oczywiście że morula ma pamięć i świadomość. Zważywszy na to, że w zasadzie żadna matka nie zdaje sobie sprawy z tego, że jest w ciąży na tym etapie rozwoju dziecka, należy zastanowić się, jakie spustoszenie w psychice dziecka wywołuje taka beztroska matki (np. próbowanie ponownego spłodzenia potomka, przez które nasza morula może poczuć się niechciana, bo skoro mama znowu próbuje, to znaczy, że nie chce tego co już ma, poza tym powinno się to liczyć jako poddawanie dziecka innym czynnościom seksualnym). Postuluję więc, by po każdym odbytym stosunku, kobieta natychmiast przymusowo była zabierana do szpitala na monitoring, przy okazji którego ustalone zostanie m.in. czy nasienie zostało uczciwie złożone w pochwie i czy nie próbowano stosować środków poronnych.

    #zmiana-psychiki-pod-wpływem-jkm
    Akurat to jest prawda. Wystarczy popatrzeć na autora wypowiedzi. Czy statystyczna kobieta wytrzymała by z kimś o takich poglądach? Tymczasem JKM posiada szczęśliwą rodzinę, która jak na razie nie próbowała zamordować Największego Polskiego Myśliciela Prawicy, tak więc uważam, że należy natychmiast rozpocząć badania tego niezwykłego fenomenu.
    Przy okazji pojawia się nowy argument dla Kościoła Katolickiego – prezerwatywa rozbija małżeństwa i jest odpowiedzialna za 50% rozwodów, gdyż wskutek jej stosowania kobieta nie może zostać prawidłowo „sformatowana”.

    Dziękuję za uwagę.

     
    • anuszka

      9 grudnia, 2011 at 3:45 pm

      Przy okazji pojawia się nowy argument dla Kościoła Katolickiego – prezerwatywa rozbija małżeństwa i jest odpowiedzialna za 50% rozwodów, gdyż wskutek jej stosowania kobieta nie może zostać prawidłowo „sformatowana”.

      :-DDD

      Proponuję przesłać na: skep@episkopat.pl , bo ci panowie może jeszcze o tym nie wiedzą.

       
    • lenistwo

      12 grudnia, 2011 at 1:41 am

      O plemnikach już wielokrotnie było, że ich niedobór szkodzi kobietom. Robią się rozchwiane emocjonalnie przez niedobór męskich hormonów i są szkodliwe dla społeczeństwa. Co prowadzi nas do wniosku, że najbardziej stabilną grupą społeczną i zarazem najbardziej pożyteczną dla społeczeństwa są homoseksualiści płci męskiej.

      Enjoy: http://www.zycieiplodnosc.pl/2-32008/81-znaczenie-nasienia-mezczyzny-dla-zdrowia-kobiety

       
    • Robertp

      13 grudnia, 2011 at 12:49 pm

      @Jiimma
      ” Tymczasem JKM posiada szczęśliwą rodzinę, która jak na razie nie próbowała zamordować Największego Polskiego Myśliciela Prawicy, tak więc uważam, że należy natychmiast rozpocząć badania tego niezwykłego fenomenu.”

      Akurat JKM miał kiedyś wypadek z bagnetem przy czyszczeniu pępka, bagnet się wbił, a córka ratowała (albo jakoś tak). JKM oświadczył potem z godnością feministki „mój brzuch należy do mnie” i odmówił podania szczegółów. Historia (w oczojebnych kolorach) jest tu http://www.asme.pl/serwis/arch/6-2001.html

       
    • Rusty Angel

      31 grudnia, 2011 at 3:26 pm

      Cieszę się, że nie tylko mnie leżał na sercu los bidnej moruli, choć akurat ja uważam, że strasznym doświadczeniem jest kanibalizm w jej wykonaniu na macicy matki.

       
  3. bart

    9 grudnia, 2011 at 3:55 pm

    Numer dwa to mistrzostwo. Ale ja od dawna jestem zdania, że wielodzietni.org to Otchłań Otchłani.

     
  4. grześ

    9 grudnia, 2011 at 3:59 pm

    Hm, NJN to akurat dojrzewa i z sensem zaczyna gadać.

    A JKM jest tak żenująco śmieszny, że aż strach normalnie.

    pzdr

     
  5. sporothrix

    9 grudnia, 2011 at 10:32 pm

    Bardzo śliczności, Korwin słodki, a rachunek prawdopodobieństwa to już w ogóle. Oraz Zaphod jest moją miłością wielką, więc zrobiłaś mi dzień 🙂

     
    • nowokaina

      9 grudnia, 2011 at 10:37 pm

      Prawdę mówiąc, Zaphod był też moją wielką miłością w czasach wczesnonastoletnich…

       
  6. gart

    10 grudnia, 2011 at 1:52 am

    Jutro kupuje los na loterie.
    Mozliwe, ze przegram, ale 50% szans na zostanie milionerem to calkiem niezly uklad.

     
  7. Navaira

    11 grudnia, 2011 at 3:41 pm

    „Dr inż. Mirosław Rucki, adiunkt w Zakładzie Metrologii i Systemów Pomiarowych w Instytucie Technologii Mechanicznej Politechniki Poznańskiej.”

    DŻIZUS KRAJST

    Byłem przekonany, że tak przerażająca nieznajomość podstaw prawdopodobieństwa MUSI oznaczać historyka, biologa czy innego teologa :/

     
    • Navaira

      11 grudnia, 2011 at 3:44 pm

      No i jeszcze „dziecko cztero- czy ośmio komórkowe”… AAaaAAaAAAAAAaAaaaaAAAAA

       
  8. Nefariel

    20 grudnia, 2011 at 2:37 pm

    Wczoraj z mamą się akurat nabijałyśmy z JKM. Kiedy przedstawiłam jej jego teorię o plemnikach, zaleciła jego partnerkom stosunki „doodbytnicze”, żeby miały jego poglądy w du…

    A to „przerabianie na obraz i podobieństwo mężczyzny” jakoś mi się ze zmianą płci skojarzyło…

     
  9. Dume di Paoli

    2 czerwca, 2012 at 3:03 pm

    „(…) wnikają one w ciało kobiety i przerabiają ją na obraz i podobieństwo mężczyzny, do którego ona należy.” Wydaje mi się, że niewolnictwo już dawno zostało zniesione, w związku z czym żadna kobieta nie może być niczyją własnością, nie może do nikogo należeć. Przynajmniej w Europie. Jeżeli JKM chce być właścicielem kobiety, niech znajdzie kraj, w którym takie praktyki wciąż są dopuszczalne(chyba wiemy jakie kraje mam na myśli) i się tam wybierze. Na pewno mu się spodoba.

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

 
%d blogerów lubi to: