RSS

Archiwa miesięczne: Styczeń 2012

Zawsze gdy uprawiasz homo seksualizm ginie mały kotek

Na dzisiaj mam coś specjalnego: świadectwo wiary.

Więc, moja historia onanizmu, pornografii i homoseksualizm zaczęła się jakoś w wieku trzynastu lat.

Pierwsze zdanie i od razu wiem, że autor prawdopodobnie nie zdałby testu Turinga. Tym razem jednak odpuszczę, gdyż wiem, iż zbyt był zajęty onanizmem, pornografią i homoseksualnizm (który najwidoczniej jest jak liceumy i akwariumy – nieodmienny) aby uczyć się gramatyki i fleksji.

Zacząłem zwracać uwagę na porno graficzne czasopisma, oglądać filmy porno graficzne i masturbować się. Na początku nie miałem świadomości, że jest to grzech, czy nawet, że jest to złe.

Wiecie, trochę przerażają mnie ludzie, którzy muszą się PYTAĆ, czy to, co akurat robią, jest złe. Bo ja jakaś dziwna jestem i w większości mniej skomplikowanych zagadnień moralnych stosuję prosty wyznacznik oparty na ogólnej szkodliwości czynu; tak więc: kopanie szczeniaczków = zło, składki na schronisko = ok, masturbacja = neutral. Polecam ten sposób radzenia sobie z własną moralnością, jest bardzo skuteczny i nie wymaga ciągłego latania za zakrystię.

Ale moja właściwa historia zaczyna się w wieku szesnaście lat, wtedy zacząłem oglądać filmy porno graficzne znowu, a potem homo seksualne. Powróciłem do masturbacji, dlatego, że chciałem. Uległem chyba pseudo prawdą, że jest to normalne i że każdy to robi i chciałem przyjemności a wtedy byłem oddalony od Boga.

I od poprawnej ortografii. (Rany, co się temu człowiekowi stało w spację?)

 Pamiętam, że miałem przez to wiele problemów np. nie wysypiałem się, ale i tak chciałem to robić.

To tak jak ja z wieczornym pisaniem notek na blogaska: nie wysypiam się, ale i tak chcę to robić ^^

Teraz przechodzimy do części, na której opiera się wymyślona przeze mnie gra. Na czym polega? Otóż potrzebujemy:

– kilku kawałków prawicowej publicystyki

– kilka kawałków bardzo kiepskich gejowskich porno-opowiadanek

– odpornych psychicznie graczy

– prowadzącego

– napojów wysokoprocentowych

Przebieg gry:

Prowadzący czyta na głos losowo wybrane kawałki prawicowej publicystyki/porno-opek. Zadaniem graczy jest przypasowanie tekstów do odpowiedniej kategorii. Ci którzy się pomylili, pociągają łyk alkoholu. Gra trwa aż do skończenia się zapasów tekstu/alkoholu/zaliczenia zgonów przez graczy. Wygrywa osoba z największą ilością poprawnych odpowiedzi.

Dla testu spróbujcie przypasować te kawałki do odpowiedniej kategorii.

1.

Masturbowałem się również przez kamerkę internetową z innym chłopakiem i szukałem nowych sposobów masturbacji. [..] napisałem nawet ogłoszenie o tym, że szukam mężczyzny do wspólnej masturbacji, może nawet seksu i innego […] zajęcia.

2.

Czułem się tak, jakby penis miał mi eksplodować, czułem jakby coś mokrego z niego wychodziło

3.

[..] były również noce, często nie potrafiłem poradzić sobie z myślami i podnieceniem.

Już? Tak więc, jeśli w którymkolwiek podpunkcie pomyślałaś o porno-opku, mam dla Ciebie złą wiadomość…

Ale wracamy dalej do przygód naszego bohatera.

 Moje porady dla tych, którzy z tym walczą, są takie, że musicie pamiętać o Bogu, że Bóg bardzo was kocha i walczcie z masturbacją, homoseksualizmem, pornografią, biseksualizmem itp. złymi rzeczami dla Boga, ale również dla samych siebie, dla swojej przyszłości, bo nie walczycie tylko dla życia wiecznego w Raju, ale również dla życia ziemskiego, które teraz przeżywacie.

Albowiem wtedy będziecie tak szczęśliwi jak autor, który odlicza dni mijające od ostatniej masturbacji i najwyraźniej myli popęd seksualny z chęcią wrzucenia chomika do mikrofali.

Przecież chcecie, czuć się tutaj dobrze, nie czuć wyrzutów sumienia i niepewności, co się z wami stanie po śmierci. Ja rozumiem, nie jest to łatwe. Czasem nie myśli się o przyszłości, tylko o tym, co jest w tej chwili, czyli podnieceniu. Ale pamiętaj jeśli w tej chwili wytrzymasz to podniecenie, to ono zaraz zniknie, zaraz te myśli odejdą i będziesz miał spokój.

Do chwili, gdy znowu skoczy czy libido – wtedy jest czas na kolejną sesję biczowania się. O ja biedny, chcę seksu! Olaboga! Przecież wtedy wyrządzę wielką krzywdę sobie, swojej rodzinie i całemu światu… Zaraz, zaraz…

Dobrym sposobem jest też szukanie wad tego wszystkiego np. nie wysypiam się, źle patrzę na ludzi, jak ja wytłumaczę to kiedyś swojej żonie/mężowi, co będzie, jak mnie ktoś nakryje, jak się wytłumaczę.

Takie same wady wyszukiwałam, gdy postanowiłam dorosnąć i przestać czytać komiksy, ale (na szczęście) nie podziałało 🙂

. Nawet , kiedy będzie trudno, mówcie do Boga – Proszę Cię Boże, dopomóż mi albo W imię Jezusa Chrystusa, precz szatanie.

Rozumiem, że teraz autor prosi o wstawiennictwo w rozwiązaniu jego problemów, coś w rodzaju: o Boże, ześlij mi tu Hugh Jackmana albo Brada Pitta, tylko szybko, bo dłużej nie wytrzymam… W zasadzie, Robert Downey Jr też może być…

 Na koniec jeszcze takie pocieszenie. Chciałbym napisać, że ja nie jestem osobą szczególnie silną psychicznie, mam nawet problemy psychiczne

Szczera prawda, bro.

To jest wolność i kocham tą wolność i mam nadzieję i poproszę Boga o wolność dla was. Jeśli chodzi o homoseksualizm, to ciężko mi się tutaj wypowiadać, bo u mnie chyba jest on przez chorobę – nerwicę natręctw.

Ja mam melissofobię, ciekawe, jak to wpływa na moje seksualizmy.

Moja rada to odciąć się od pornografii, w ogóle i hetero i homoseksualnej i zacząć dostrzegać wewnętrzne piękno odmiennej płci

Macicę, jajniki i jajowody…

Można też porozmawiać z księdzem, na pewno coś doradzi. I jeszcze bardzo ważne, żeby być dużo, z dobrymi ludźmi, bo wtedy mniej myśli się o swoich problemach, można też swojemu bliskiemu przyjacielowi, powiedzieć o swoich problemach, może coś doradzi, pomoże. Pozdrawiam i jeszcze na zakończenie, wiem, że jest wam wszystkim ciężko, ale wierzę w was, dacie radę, na pewno. Bóg wam Pomoże, pomodlę się za was. I jeszcze jedno, nie zawsze będzie łatwo, czy w homoseksualizmie, masturbacji, czy pornografii. Mi na pewno nie było, dalej czasem jest trudno. Było cierpienie, ale warto, mówię wam warto.

No więc mamy typka, któremu chce się ryćkać, ale nie robi temu, bo to ogranicza jego wolność. Jednocześnie jest bardzo szczęśliwym człowiekiem, tylko pisze przepełnione poczuciem winy teksty o tym, co się dzieje z jego ptaszkiem i pije melisę litrami. Po prostu pozazdrościć i szczęścia, i wolności, której my, oglądający pornosy nigdy nie zaznamy.

Reklamy
 
29 Komentarzy

Opublikował/a w dniu Styczeń 5, 2012 w Uncategorized