RSS

Archiwa tagu: natalia julia nowak

Laska maga ma na czubku gałkę

Hej, hej!

Dzisiaj będzie o tym, co lubią wszyscy – o penisach! O Natalii Julii Nowak! I to w jednym zdaniu!

Stwierdziłam, że trudno mówić o równości płci w sytuacji, gdy osobnik męski jest wyraźnie większy, silniejszy i energiczniejszy od żeńskiego.

 Napisałam, że nadrzędność mężczyzny jest szczególnie widoczna podczas stosunku płciowego, kiedy to facet wdziera się do organizmu kobiety i przejmuje nad nim kontrolę.

 Seks jako metoda przejmowania kontroli to prawie jak słynne plemniki Januszka Korwina. Swoją drogą, ciekawe jak wygląda lista NJN istot nadrzędnych, pod względem wdzierania się do organizmu. Bo ja widzę to tak:

  1. Bakterie
  2. Faceci
  3. Tampony
  4. Ginekolodzy ze wziernikami

Jak widać, na ziemi nadal dominują bakterie, ponieważ wdzierają się najczęściej i najbardziej uporczywie.

Zauważyłam, że zarówno on, jak i ona, posiadają zakodowaną w podświadomości wiedzę o specyficznej pozycji samca w naturze (u panów objawia się to w postaci tzw. męskiej dumy, a u pań – w formie wrodzonego lęku przed gwałtem).

Jak wiadomo, jak się kobieta rodzi, to pierwsze o czym myśli, to czy ją zgwałcą na porodówce. Swoją drogą na miejscu Natalii najpierw bym sprawdziła, jaka jest najczęstsza przyczyna tego, że idioci panowie o małym rozumku nie przepadają za gejami. A potem się wypowiadała na temat lęków przed gwałtami.

Zasugerowałam nawet, że za zamiłowaniem płci silnej do seksu oralnego może się kryć istne samozadowolenie i poczucie triumfu.

Płeć słaba na myśl o minetce spluwa z obrzydzeniem pod swoje różowe szpilki.

Jakiś czas temu znalazłam w Internecie ciekawy demotywator, z którego wynikało, że facet jest czarodziejem, gdyż potrafi stworzyć dziecko za pomocą różdżki (fallusa).

Laska maga ma na czubku gałkę 
Gdy w dłoni ją ściska, to magia z niej tryska.
Jest długa i mocna, i sterczy na sztorc
Gdy użyć jej musi, czy to w dzień czy w noc.

Powiedziałabym nawet, że o ile popularnym symbolem żeńskiego dojrzewania jest Lolita, bohaterka powieści Vladimira Nabokova, o tyle symbolem męskiego dojrzewania powinien być Harry Potter – postać z serii książkowej Joanne Kathleen Rowling.

Chciałam uprzejmie zauważyć, że jednakże nie każda kobieta zaczyna uprawiać seks, gdy jej wiek znajduje się jeszcze na zegarze analogowym, tak samo jak nie każdy facet w wieku kilkunastu lat lata wymachując laską maga różdżką na typa bez nosa.

[hjehje, wymachując]

No, bo wyobraźmy sobie młodziutkiego, nastoletniego chłopaka. Egzystuje on w nudnym, mugolskim świecie, ale na pewnym etapie istnienia spostrzega, że z jego życiem dzieje się coś zdumiewającego.

Zaczyna mówić jak Alvin i jego wiewiórki oraz zużywać nadzwyczajne ilości chusteczek.

Przede wszystkim, totalnej transformacji ulega jego sylwetka. Młodzieniec, który przez całe życie był drobny i słaby jak dziewczynka, niemal z dnia na dzień staje się wysoki, potężny i silny. To wszystko dzieje się tak nagle, że chłopiec, który jeszcze zimą był wątłym dzieckiem, latem może być już wielki i mocarny jak rycerz. Czemu tak się dzieje? Cóż, w nastolatku odzywa się gigantyczna i nieokiełznana moc, którą nosił w sobie od wczesnej fazy życia, a która dopiero teraz postanowiła się uzewnętrznić. Tą mocą jest męskość – siła tak intensywna i gwałtowna, że aż zdolna do dokonywania ogromnych zmian w imponująco szybkim tempie.

 A kobietom zaczynają rosnąć cycki. Przebijam, bo każdy wie, że cycki są fajniejsze niż gigantyczne i nieokiełznane moce.

[hjehje, gigantyczne i nieokiełznane]

Można odnieść wrażenie, że to jakiś cud, nadzwyczajny rodzaj magii. Ale to tylko biologia: hormony szalejące w chłopięcym organizmie. Młodzian dostrzega zmiany, jakie zachodzą w jego kształtującym się ciele.

…zazwyczaj patrząc w lustro i myśląc: „O kurczak, mam na twarzy pizze pepperoni i to z podwójnym serem…”

Ciekawostka: gdy dwoje ludzi uprawia miłość, ich zachowanie stopniowo się zmienia. Mężczyzna, wraz z upływem czasu, staje się coraz bardziej zaborczy, zdeterminowany i ofensywny, a niewiasta – coraz uleglejsza i mniej zdolna do oporu).

…ale to dopiero po trzecim orgazmie.

Nastolatek zaczyna się masturbować i interesować erotyką. Męskość po prostu z niego kipi – czasem dosłownie, w formie polucji, czyli wytrysków nasienia dokonujących się podczas snu. Niestety, kiedy ta samczość miesza się z infantylnością, efekty bywają opłakane. Niesmaczne (pornograficzne lub mizoginiczne) żarty, penisy rysowane w zeszytach i na ścianach, obsesja na punkcie nagości i zmysłowości – oto, do czego może doprowadzić koegzystencja dziecka i mężczyzny w jednym osobniku.

Cóż, jeżeli penisy w zeszytach świadczą o „wyższości i nadrzędności”, to moje gimnazjum powinno nazywać się Olimp.

Jak już napisałam, męskość to nadludzka moc.

Czym jednak jest sama męskość? Myślę, że można ją zdefiniować jako zestaw zalet, udogodnień, przywilejów i swobód dawanych facetowi przez Matkę Naturę. Do tych wspaniałych i godnych pozazdroszczenia podarunków należą:

– wielkość (wysoki wzrost i dobrze rozwinięte mięśnie)
– siła (o jakiej większość kobiet może tylko pomarzyć)
– władza (wiążąca się z posiadaniem członka, czyli narzędzia fizycznej supremacji)

Narzędzia

Fizycznej.

SUPREMACJI.

– przyjemność (o ile się nie mylę, ejakulacja prawie zawsze idzie w parze z ekstazą. Kochanek, zapładniający swoją damę, niemal na sto procent będzie odczuwał rozkosz. Tymczasem przedstawicielka płci żeńskiej wcale nie potrzebuje orgazmu do zostania matką)

A pytałaś się w tej kwestii jakiegoś faceta?

Jeśli kobieta jest aniołem, to mężczyzna jest archaniołem. Jeśli kobieta jest zwykłą śmiertelniczką, to mężczyzna jest herosem. Jeśli kobieta jest reprezentantką pospólstwa, to mężczyzna jest arystokratą. Jeśli kobieta jest mugolką, to mężczyzna jest czarodziejem. Jeśli kobieta jest człowiekiem, to mężczyzna jest nadczłowiekiem (w rozumieniu nietzscheańskim). Ośmielam się mniemać, że płeć królująca została szczególnie umiłowana przez Zeusa, Aresa i Dionizosa.

Z czego wynika, że najbardziej zajebiste są pary gejowskie, z powodu posiadania największej ilości wacków na głowę.

Dla przykładu, pigułka antykoncepcyjna stwarza pozór, że kobieta wcale nie musi zajść w ciążę podczas spółkowania z facetem.

Stwarza. Pozór.

Jądra i ich wszechmoc

Jądra są jak gdyby silniczkami, które wprawiają w ruch całą machinę zwaną męskością. To one produkują plemniki i samcze hormony. Każde z męskich jąder, już przez swoją specyficzną nazwę, przywodzi na myśl jądro atomowe.

„Cześć, jestem atom, chcesz poznać masę moich jąder?”

W podsumowaniu napiszę krótko: wpis bardzo pasuje do tytułu mojego bloga. Takiej pięknej obsesji na punkcie   penisów dawno nie widziałam.

[jakby co – wacki też są fajne, ale nie w jednym zdaniu z Natalią Julią Nowak]

EDIT: Może mi ktoś napisać, gdzie mnie dokładnie zalinkowali na Fejsbuku? Bo jak weszłam na staty i zobaczyłam te dzikie tłumy z fejsa, to pomyślałam: „O, na bank jestem na >>Czytam lewicową publicystykę dla beki<<„. Ale jednak nie, więc już w ogóle nie mam pomysłu… 😦

Reklamy
 
44 Komentarze

Opublikował/a w dniu Luty 7, 2012 w Uncategorized

 

Tagi: , , ,

Na co ja paczę…

Hejka, kochani.
Szukałam ostatnio materiału na następną notkę, szperałam w różnych dziwnych otchłaniach, granicach otchłani i miejscach, w których ludzie zbierają się, aby potrollować z otchłanią… I nic. A w zasadzie – czytam i myślę: „O cholibka, to jest mocne, ale jakby to skomentować? Przecież każdy komentarz tylko zakłóci surowy wydźwięk przekazu…” W końcu postanowiłam – dzisiaj nie komentuję, dzisiaj daję pięć najbardziej głupich, bluźniejczych i dziwnych tekstów, które znalazłam lub znalazł ktoś inny.
Miejsce piąte: Natalia Julia Nowak pisząca o seksie

Masturbacja, seks oralny, petting, necking i cyberseks są alternatywami dla tradycyjnego współżycia płciowego, i to takimi, które – nawet w przypadku niestosowania antykoncepcji – nie grożą niechcianą ciążą. Formy zaspokajania libido, które wymieniłam, są w pełni satysfakcjonujące dla człowieka i nie wiążą się z ryzykiem śmierci nienarodzonego dziecka (przypominam: niektóre środki antykoncepcyjne sprawiają, że jeśli jakimś cudem dojdzie do zapłodnienia, to zygota nie może się zagnieździć w macicy i jest usuwana z łona kobiety). Do tej listy można by jeszcze dopisać filmy i czasopisma erotyczne oraz sekstelefony. Co do edukacji seksualnej: można ją zaakceptować, pod warunkiem, że nie propaguje ona antykoncepcji, aborcji i in vitro. Nad problemem homoseksualizmu właśnie się zastanawiam.

Miejsce czwarte: pan Rucki (ten o seksu z córką) i rachunek nieprawdopodobieństwa

Chciałbym przedstawić bardzo prosty rachunek prawdopodobieństwa dotyczący powstania życia. Aby policzyć prawdopodobieństwo stworzenia świata przez Boga, musimy przyjąć, że są dwie możliwości: albo Bóg istnieje, albo nie istnieje. Prawdopodobieństwo wynosi 1 : 1 – albo istnieje, albo nie. Jeżeli Bóg istnieje, to znowu są dwie możliwości: albo stworzył świat, albo go nie stworzył. Zatem czyste prawdopodobieństwo, że Bóg istnieje i stworzył świat, bez uwzględnienia jakichkolwiek dowodów i związków przyczynowo-skutkowych, wynosi 1 : 22, czyli 1 : 4. Być może niektórzy nawet stwierdzą, że taka wartość prawdopodobieństwa jest zbyt mała, by wierzyć w Boga-Stwórcę. Pytanie jednak brzmi: czy samoczynne powstanie życia jest bardziej prawdopodobne?

Złożoność istnienia życia na ziemi jest przeogromna, dlatego do obliczeń wezmę jedynie jeden mały element, który stanowi podstawę naszej egzystencji – hemoglobinę. Każdy i każda z nas ma we krwi miliony molekuł hemoglobiny. Każda taka molekuła zaś składa się z 257 aminokwasów, ułożonych w zadanej konkretnej kolejności. Do budowy hemoglobiny nasz organizm używa 20 typów aminokwasów. I teraz policzmy, jakie jest prawdopodobieństwo przypadkowego ułożenia 257 aminokwasów 20 rodzajów w jedną molekułę hemoglobiny o określonej kolejności aminokwasów. Tak więc: gdybyśmy mieli ułożyć pociąg z 2 wagonów pomalowanych na 20 różnych kolorów, mielibyśmy 20 × 20 kombinacji. Gdyby ten pociąg składał się z 3 wagonów, byłoby 20 × 20 × 20 kombinacji. Układając pociąg z 257 wagonów w ściśle określonym porządku, dobierając kolory przypadkowo, musielibyśmy wypróbować 20257kombinacji. Zatem prawdopodobieństwo przypadkowego samoczynnego powstania jednej tylko molekuły hemoglobiny wynosi 1 : 20257. Jest oczywiste, że liczba ta jest nieporównywalnie mniejsza niż 1 : 4.

Miejsce trzecie: wychowanie seksualne w Niemczech

Ponieważ mamy w Niemczech prawo przymusu szkolnego, to również edukacja seksualna podlega pod ten przymus. Nie ma możliwości wycofania dziecka z zajęć. Już w szkole podstawowej dzieci są instruowane na temat antykoncepcji, a podręczniki do tych zajęć ocierają się o pornografię. Co więcej, treści te przenikają do innych przedmiotów. Na zajęciach z matematyki liczy się liczbę orgazmów, a na biologii opowiada o tym, kto ile miał z kim stosunków seksualnych. Niejednokrotnie dzieci same zgłaszają rodzicom, że nie chcą chodzić do szkoły, ponieważ doświadczają obrzydzenia wobec sposobu prezentacji tematyki seksualnej.

Miejsce drugie: matka siedmiorga dzieci i biologia

Nie wiem, może gdzieś przeoczyłam taką nformację, a nurtuje mnie to bardzo (bo czytam ciurkiem kilka ostatnich stron tej dyskusji), ale czy jest udowodnione naukowo, że dziecko cztero- czy ośmio komórkowe nie czuje i nie wie, co się z nim dzieje…? W tym sensie, że nie zostaje to w jego jakiejś pamięci, świadomości, emocjach, nie wpływa na dalszy jego rozwój…? To po co w takim razie psychologia współczesna tyle trąbi o tym, aby mówić do dziecka od jego poczęcia, aby okazywać mu swoją miłość uczucia, aby matka nie doświadczała stresów – od poczęcia, a nawet wcześniej – bo to takie ważne dla rozwoju dziecka…? Hmmm…? Pytam z pozycji laika I siedmiokrotnej matki Czy jest możliwe, aby nieludzka (czyl nienaturalna) procedura IV pozostawała bez wpływu na poczęte dzięki niej dziecko…?

I miejsce pierwsze: plemniki Januszka Korwin-Mikkego
Wiadomo, że kobieta przesiąka poglądami człowieka, z którym sypia. Ostatecznie (Natura czy Bóg – nie będziemy się spierać) nie po to tak skonstruował mężczyzn, by setki tysięcy plemników się marnowały; wnikają one w ciało kobiety i przerabiają ją na obraz i podobieństwo mężczyzny, do którego ona należy.
 
17 Komentarzy

Opublikował/a w dniu Grudzień 9, 2011 w Uncategorized

 

Tagi: , ,

Całuj mój młot, b’atch

Miałam napisać notkę o tym, jak spotkałam posła Gowina, ale to było przed wyborami, więc news odgrzewany i nieaktualny. Pan poseł nic ciekawego zresztą nie powiedział, za to gazetka, którą mi wręczył zawierała przepis na naprawdę pyszną szarlotkę.

Miałam napisać notkę o panu Żurawiu, jednak po przejrzeniu jego twórczości zauważyłam, że chyba wycisnęłam go do cna, a jeśli nie wycisnęłam, to zrobili to inni. Wobec czego napiszę o nim dopiero, gdy nabazgrze coś nowego – co jest bardzo możliwe, zważywszy, że założył dla tego celu nowy żalportal. Średnio lubię pisać o panu Żurawiu, bo nie jestem pewna, w jakim rodzaju się do niego/niej zwracać. Myślałam o wersji Magd Żuraw, ale trochę ciężko się wymawia.

Miałam napisać o tym, jak spotkałam Solidarnych2010, ale to by się sprowadzało do notki o nadzwyczajnym zagęszczeniu inżynierów lotnictwa przed Pałacem Prezydenckim idlaczegotensamolotNIEZROBIŁLEJA?

Napiszę krótki post o Natalii. Znowu. Dlaczego? Raz, bo mnie fascynuje. Dwa, nie jest ona tak bardzo wkurzająca jak inni prawicowcy, chociaż w zasadzie nie wiem, czemu. Trzy, Natalia mnie czyta. I może nawet kiedyś napisze notkę z odpowiedzią.

Tym razem na temat pogaństwa, rozumianego przez Natalię jako wierzenia dawnych Słowian.

Przyjrzyjmy się dokładnie temu, co czynił i postulował Jeszua – Jezus Chrystus. Główny bohater Ewangelii nie był propagatorem tradycyjnych, pogańskich wartości, takich jak honor, duma, wierność prawom przodków, niepodległość Ojczyzny czy troska o interesy własnego Narodu.

Zwłaszcza słowiańscy poganie dbali o te ostatnie, pomimo absolutnej nieznajomości takich terminów jak „państwo” i „ojczyzna” Chyba, że pisząc o niepodległości ojczyzny Natalia ma na myśli „samotną wioskę nieustraszonych Galów, którzy bohatersko stawiają czoła najeźdźcy”.

Co w zasadzie i tak nie ma sensu, bo Asterix nie był Słowianem. Słowianinem. Kryptopolakiem.

Wręcz przeciwnie, był on zwolennikiem “postępowego” światopoglądu opartego na pokoju, tolerancji, równości, równouprawnieniu i uległości wobec sił ograniczających suwerenność państwa. Nasuwa się więc pytanie: czy religia chrześcijańska przystoi prawicowcom?

Absolutnie nie! Ja nigdy nie wierzę w bogów, którzy głosują na inną frakcję polityczną.

Jezus często szokował, a nawet bulwersował ludzi przywiązanych do tradycyjnych zasad moralnych.

Np. kamieniowania i krzyżowania ludzi.

Czy przypominacie sobie scenę, w której do Chrystusa została przyprowadzona niewiasta przyłapana na cudzołóstwie? Faryzeusze, czyli konserwatyści, uważali, że kobietę tę należy surowo ukarać.

No wiedziałam, że będzie o kamieniowaniu!

Jezus odmówił wymierzenia ladacznicy sprawiedliwości, uzasadniając swoją decyzję tym, iż nikt nie jest bez grzechu. We współczesnych czasach podobnie postępują stowarzyszenia feministyczne, które wzywają do zrozumienia prostytutek, kobiet uprawiających seks poza małżeństwem, antykoncepcjonistek i aborcjonistek.

ANTYKONCEPCJONISTEK I ABORCJONISTEK.

Powiedzcie sami: czy gdyby Chrystus żył w XXI wieku, to wykrzykiwałby radykalne hasła wymierzone w feministki, homoseksualistów, transseksualistów, mniejszości etniczne, obce państwa lub instytucje ponadnarodowe? Czy walczyłby z rozmaitymi używkami, skoro sam pił wino na weselu?

Wino tradycyjnie rozcieńczone w proporcjach jedna część wina, cztery części wody, ALKOHOLIK JEDEN.

Reasumując: wiara jest be, bo chrześcijaństwo nie pasuje do ideologii Natalii, a bóg, który nie popiera Natalii, nie ma prawa istnieć. Pogaństwo jest fajne, bo bycie nacjonalistyczne neopogaństwo tworzy nową niszę, w której Natalia może się rozgościć wiedząc, że nikt nie będzie jej robił konkurencji.

Czyż to nie jest piękne?

Na koniec przytoczę pewien cytat: “Twój bóg został przybity do krzyża. Mój ma młot. Jakieś pytania?”.

Nope. Ja też lubię takich bogów 🙂

PS. Jezus też miał młot. W końcu był cieślą.

 
19 Komentarzy

Opublikował/a w dniu Październik 25, 2011 w Uncategorized

 

Tagi: , ,

Jak zrobić Koreę Północną – poradnik dla początkujących

Obiecałam więcej pana Żurawia – i obietnicy dotrzymam. Tym razem jednak zajmiemy się mokrymi snami Natalii Julii Nowak, która marzy o tym, aby Polska stała się krajem pełną kwiatów, tęczy i dzieci z patologicznych rodzin szwendających się po ulicach. Nie będzie w tym wpisie o wyborach, raz, bo jest cisza, dwa, ponieważ w tym roku pytaniem, które powinni zadać sobie wyborcy nie jest „program której partii mi najbardziej pasuje?” tylko „któremu kandydatowi nie bałabym się wręczyć metalowych sztućców?”.

Cieszcie się więc nataliową wizją Polski. Wielki Wódz i Ukochany Przywódca byliby z niej dumni.

Gdy już powstanie Wielka Polska Narodowa, niektórzy ludzie poczują się, jakby się znaleźli po drugiej stronie lustra. Wszystko, co stanowi element naszej społeczno-polityczno-gospodarczej rzeczywistości, odwróci się o sto osiemdziesiąt stopni. Świat stanie na głowie, do góry nogami. Kosmopolityzm przeobrazi się w patriotyzm, internacjonalizm w nacjonalizm, euroentuzjazm w eurosceptycyzm, feminizm w antyfeminizm, liberalizm w konserwatyzm, demokracja w autorytaryzm, kapitalizm w etatyzm, a konkordat w nawiązania do tradycji dawnych Słowian.

Czarne będzie białe, psy zaczną szczekać tyłkami, Palikot wstąpi do zakonu, Korwin-Mikke będzie biegać w koszulce z sierpem i młotem, a Natalia Julia Nowak zacznie pisać z sensem. A potem skończy nam się LSD i wszystko wróci do normy.

Nic, dosłownie nic, nie będzie takie jak dawniej. Wszystko ulegnie zmianie, dokona się transformacja na całej linii. Kiedy to nastąpi, wielu ludzi odniesie wrażenie, że ogląda świat w negatywie. Rzeczywistość WPN będzie odwrotnością tej, którą znamy obecnie. Wielka Polska Narodowa, jako byt jedyny w swoim rodzaju, otrzyma etykietkę “państwa absolutnie do niczego niepodobnego”.


Przede wszystkim: Polska stanie się krajem całkowicie niepodległym, suwerennym, niezależnym od obcych sił. Gdy nasza Ojczyzna wyrwie się spod pantofla Unii Europejskiej, Rady Europy, Organizacji Paktu Północnoatlantyckiego, Organizacji Narodów Zjednoczonych, Kościoła rzymskokatolickiego i innych instytucji ponadnarodowych, będzie mogła odetchnąć z ulgą i cieszyć się nieograniczoną swobodą polityczną. Nikt – ani Bruksela, ani Waszyngton, ani Moskwa, ani Watykan – nie będzie mógł rościć sobie prawa do wydawania naszemu państwu rozkazów.

A mur otoczy całą Polskę i będziemy wolni i suwerenni, jak Koreańczycy, a nawet bardziej. Nie skalamy się traktatami, importem i eksportem oraz innym antypatriotycznym stuffem.

Polska zacznie postępować zgodnie z własną wolą i własnymi interesami, a obce siły stracą możliwość karania jej za korzystanie z wolności. Jednakże Wielka Polska Narodowa będzie suwerenna nie tylko zewnętrznie, ale także wewnętrznie. Wysokie urzędy państwowe zostaną zajęte wyłącznie przez obywateli narodowości polskiej, dzięki czemu nikt nie będzie mógł powiedzieć: “Co to za niepodległość, skoro Polakami rządzą Niepolacy?”.

Narodowość ustalać będziemy standardowymi metodami – mierząc obwód czaszki, wielkość i zakrzywienie czaszki oraz recytując „soczewica, koło, miele, młyn”.

Ideologią, stanowiącą podstawę nowego ładu państwowego, będzie nacjonalizm, rozumiany jako dążenie do zachowania pełnej suwerenności wewnętrznej i zewnętrznej oraz stawianie Ojczyzny i Narodu na pierwszym miejscu.

Takimi sprawami, jak np. sprawienie, aby obywatele nie umierali z głodu zajmiemy się później. Może. Ewentualne.

 W Wielkiej Polsce Narodowej nienarodzone dzieci, niezależnie od narodowości, będą chronione tak samo jak narodzone. Wejdzie w życie całkowity zakaz aborcji, antykoncepcji i in-vitro, wynikający z faktu, że zygota od momentu poczęcia jest człowiekiem (organizmem z gatunku Homo sapiens, posiadającym własne DNA, różne od genotypu ojca i matki).

I będziemy grzebać podpaski, bo może tam będą jakieś zygoty. I ścigać z urzędu kobiety za menstruację. Takie tam.

Ponieważ zostanie zerwany konkordat, ludzie wierzący będą musieli brać dwa śluby: cywilny i kościelny. Niewątpliwie będzie to pewnym utrudnieniem, ale przynajmniej już nikt nie powie, iż Państwo Polskie jest wasalem Państwa Watykańskiego. Jeśli nie liczyć zniesienia konkordatu, relacje między WPN a Kościołem będą się układały normalnie. Wielka Polska Narodowa przypomni Polakom o ich słowiańskich i pogańskich korzeniach, aczkolwiek Perun i jego towarzysze będą traktowani jako symbole słowiańskości, a nie autentyczni bogowie.

Jesteśmy zdecydowanie przeciwko dyskryminacji przedchrześcijańskich bogów!

Homoseksualiści, jako ludzie, nie będą prześladowani za to, iż urodzili się tacy, a nie inni. Państwo nie będzie jednak rejestrować ich związków, zezwalać na adoptowanie dzieci przez pary jednopłciowe ani wyrażać pozwoleń na organizację parad równości.

Ojtam, jacy homoseksualiści. Jak tylko Natalia przejmie władzę, wszyscy uciekną do Holandii, gdzie będą gnieździć się w skupiskach po pięciu ludzi na jedno pudełko po budyniu, razem z 35 mln innych Polaków.

Wielka Polska Narodowa będzie państwem opiekuńczym. Naród Polski to nie tylko ministrowie, lekarze i adwokaci, ale również drobni, ubodzy, anonimowi obywatele, którzy sprawiają, że mamy pięknie pozamiatane ulice, czyste okna w urzędach i ciepłe jedzenie w restauracjach. Mało kto zauważa tych ludzi oraz to, jak ciężko im się żyje. Jeśli chcemy, żeby Naród Polski był szczęśliwy, silny i zdrowy (fizycznie, psychicznie i moralnie), to musimy się zająć problemem biedy oraz wynikających z niej patologii.

Oraz problemem dzieci naprodukowanych wobec zakazu antykoncepcji. Bardzo dużej ilości dzieci. Bardzo, bardzo dużej ilości dzieci.

Doświadczenie życiowe pokazuje, że nędza rodzi frustrację, agresję i szeroko pojęte zepsucie. Alkoholizm, narkomania, przemoc, bandytyzm, prostytucja, gwałty, mordowanie narodzonych i nienarodzonych dzieci – to zjawiska charakterystyczne dla miejsc, w których panuje ubóstwo i poczucie beznadziejności.

Zwłaszcza skrobanki są tym, na co pozwalają sobie osoby żyjące za minimum socjalne. Swoją drogą, ciekawi mnie, skąd Natalia weźmie na tę socjalkę pieniądze. Pożyczy od Ojca Dyktatora?

 Aby uwolnić Polskę od brudu i demoralizacji, trzeba się ostro wziąć za gospodarkę. Biednym ludziom brakuje czasem pieniędzy, żeby zapłacić za żywność, odzież i lekarstwa. Dlaczego WPN miałaby ich jeszcze “dobijać“ wysokimi podatkami?!

Ponieważ z podatków bierze się pieniądze na pomoc społeczną?

Gdy Polak idzie do sklepu i kupuje zagraniczny towar, pieniądze ostatecznie trafiają do rąk cudzoziemskiego przedsiębiorcy, a nie do kieszeni polskiej. WPN zadba o to, żeby rodzime firmy mogły się rozwijać i pomnażać swój majątek. Kolejna sprawa: jeżeli marzymy o niepodległym państwie, to musimy być asertywni nie tylko wobec instytucji ponadnarodowych, ale również wobec takich korporacji.

Czego dzieci potrzebują do prawidłowego rozwoju emocjonalnego i moralnego? Otóż stałego kontaktu z rodzicami, którzy dadzą im miłość, ciepło, wsparcie i poczucie bezpieczeństwa. Jeśli zarówno ojciec, jak i matka, są stale nieobecni w domu, to dziecko czuje się samotne, a nad jego wychowaniem “czuwa” ulica, telewizja i Internet. WPN ustawi gospodarkę w taki sposób, że matki znajdą wreszcie czas na opiekę nad dziećmi.

Zrobi to siłą swojej zajebistości. Co prawda, jeszcze gospodarce żadnego większego kraju nie udało się ustawić tak, że połowa obywateli nie pracuje, a wszyscy są szczęśliwi, ale kto by się tym przejmował?

 Zarobki mężczyzn staną się tak wysokie, iż kobiety nie będą już musiały szukać pracy poza domem. Skorzystają na tym przede wszystkim dzieci, które będą się czuły kochane, doceniane i potrzebne

Zwłaszcza te chowane przez kobiety, które nie chciały mieć dzieci, bo wolałyby zając się pracą i osobistym rozwojem. Normalnie będą srały tęczą i sikały puddingiem.

Wielka Polska Narodowa, jako kraj nacjonalistyczny, nie będzie zainteresowana przyjmowaniem w swoje progi imigrantów. Wręcz przeciwnie: postara się, żeby ludzie marzący o osiedleniu się w naszej Ojczyźnie zmienili zdanie i pojechali gdzie indziej.

To akurat nie będzie trudne.

Imigracja nie bierze się z księżyca. Stanowi ona konsekwencję decyzji emigrantów, aborcjonistów i antykoncepcjonistów, którzy sprawiają, iż w Polsce jest coraz mniej Polaków, a nienaturalną pustkę trzeba zapełniać imigrantami.

Zakaz aborcji i antykoncepcji sprawi, że w naszym kraju będzie się rodzić więcej dzieci. Natomiast brak przynależności do UE spowoduje zatrzymanie emigracji. Istnieje taka alchemiczna zasada: “żeby coś zyskać, trzeba coś oddać“. Imigranci będą napływać tak długo, jak emigranci będą odpływać (a przyrost naturalny będzie niski). Nie życzymy sobie, żeby obcy ludzie tu przyjeżdżali? No to zróbmy tak, żeby nasi rodacy nie odjeżdżali (a dzieci częściej się rodziły)! Jeśli czegoś nie oddamy, to niczego nie zyskamy. Nie oddajesz, nie zyskujesz. I właśnie o to chodzi. Żebyśmy nie zyskiwali imigrantów.

Gdy cudzoziemcy zrozumieją, iż w Polsce wszystkie miejsca pracy zostały zajęte przez Polaków, zrezygnują z wyjazdu do naszego kraju.

Natalio, przedstawiam Ci trzydziestoprocentową stopę bezrobocia. Trzydziestoprocentowa stopo bezrobocia, przedstawiam Ci Natalię. Wytłumacz jej kilka spraw, między innymi fakt, że w Polsce nie brakuje rąk do pracy (chyba, że w bardzo konkretnych zawodach) i że gdyby imigracja była równa emigracji, to może raz na trzy tygodnie słyszelibyśmy na ulicy język polski.

Swoją drogą, brak przynależności do UE nie przeszkadza Turkom emigrować do Niemiec. A hamowanie emigracji na siłę jakoś pachnie mi PRLem.

Jak myślicie, jak by nam się żyło w państwie Natalii?

 
21 Komentarzy

Opublikował/a w dniu Październik 8, 2011 w Uncategorized

 

Tagi: , ,

Natalia śmierdząca Breivikiem

Natalia Julia Nowak, znana polska pisarka i publicystka (hjehjehje, o rly?) ma pobreivikowską deprechę. Nie, żeby ją jakoś ruszały trupy dzieci, ale Breivik zrobił złą reklamę jej poglądom (jakby jej poglądy potrzebowały złej reklamy), and it’s sooo saaad.

Jeśli nie kojarzycie (a jeśli nie czytacie „czytam prawicową publicystykę dla beki” pewnie nie kojarzycie)  Natalii, możecie rzucić okiem tutaj. Albo tutaj.

Na początku Natalia napisała do Breivika list. Z listem rozprawił się mój eks, podpisujący się w internetsach nickiem Freud, ale jako że Freuda mam w nagłówku, aby nie pomieszać będę nazywała go Jung.

Jung analizuje:

 

„Andersie Behringu Breiviku

Zasiadając do pisania tego listu, jestem tak wściekła i rozżalona, że nie wiem, od czego zacząć. Może zacznę od określenia przyczyny niniejszej wypowiedzi, będącej jednocześnie jej celem. Otóż chcę ci zakomunikować, iż jesteś draniem.

Odkrywcze.

Cytat:
Tak, jesteś draniem, i to z kilku poważnych powodów.

Po pierwsze dlatego, że dopuściłeś się zamachu terrorystycznego w stolicy swojej – rzekomo umiłowanej Ojczyzny.

Poza stolicą można dokonywać zamachów, ale tylko w środy i piątki po siedemnastej.

Cytat:
Po drugie dlatego, że zadałeś śmierć kilkudziesięciu bezbronnym dzieciakom, które spędzały miło czas na malowniczej wysepce Utoya.

Ale to dopiero po drugie, nie przesadzajmy przecież.

Cytat:
A po trzecie dlatego, że wyrządziłeś ogromną krzywdę mnie i innym osobom, o których istnieniu nawet ci się nie śniło.

Wyrządził niesamowitą krzywdę NJN, absolutnie nieporównywalną z krzywdami rodzin ofiar, nie mówiąc już o samych ofiarach. On ich tylko zabił.

Cytat:
W niniejszym liście chciałabym się skoncentrować na tym trzecim przewinieniu, którego skutki, chociaż pozornie niewielkie i nieistotne, będą odczuwalne jeszcze bardzo długo. Czy to Norwegia, czy to Polska, czy to jakikolwiek inny kraj na Ziemi – twój smród będzie się unosił prze wiele lat, zatruwając życie osobom, które najzwyczajniej w świecie na to nie zasługują.

Ten odór przylgnie również do mnie, a ja nie będę w stanie się od niego uwolnić. Tak, będę śmierdzieć tobą ohydnym Breivikiem, a społeczeństwo nie przyjmie do wiadomości, iż ten smród NIE jest moim smrodem.

Natalio, zaswiadczam, że wytworzyłaś już sobie taki poglądowy smrodek, że żaden Norweg ci niestraszny. Twoje poglądy są jak zapach Starego Paskudnego Rona – i ze względu na odczucia, jakie powodują, i dlatego, że epatujesz nimi wszędzie.

Cytat:
Ech, Anders! Ale zrobiłeś reklamę milionom niewinnych patriotów, nacjonalistów, konserwatystów, eurosceptyków i antyfeministów z całego świata!

Cudowna oferta! Kup antyfeminizm, dostaniesz kilo antysemityzmu gratis! Do zestawu z rasizmem flaga Rzeszy i masowe morderstwo w Norwegii w prezencie!

Cytat:
! Coś okropnego! Czy ty myślałeś, że – popełniając wspomniane wcześniej zbrodnie- przyniesiesz porządnym ludziom korzyść?

Tak, masowe morderstwa zawsze się popełnia dla dobra świata.

Cytat:
Przez ciebie pojęcia “nacjonalizm”, “konserwatyzm” i “skrajna prawica” będą się społeczeństwu kojarzyć z wyrachowaniem, bezwzględnością oraz okrucieństwem.

Ojtam – przez niego. Nie po to tyle się Hitler napracował, aby jakiś marny chłystek zabrał mu tytuł Pierwszego Ultraprawicowego, Nacjonalistycznego Popaprańca.

Kiedy ktoś wspomni o poglądach konserwatywnych nacjonalistycznych lub skrajnie prawicowych, odbiorcy komunikatu natychmiast pomyślą o tobie. Z terminami które wymieniłam, będzie już zawsze kojarzone twoje nazwisko. Na dźwięk haseł “konserwatyzm”, “nacjonalizm” i “skrajna prawica” ludzie będą sobie wyobrażać twoją podłą twarz.

Nie, jednak nadal Hitler. Przykro mi, madame.

Cytat:
Wstyd, że nasz patriotyczno – nacjonalistyczno konserwatywno – eurosceptyczno – antyfeministyczny ród wydał na świat takiego łajdaka.

I grający w World of Warcraft! Pamiętajcie o mnie!

Cytat:
A może ty rzeczywiście jesteś – jak sugerują niektórzy podstawionym prowokatorem? Może faktycznie narobiłe bigosu, aby skompromitować prawicowców, zrobić im antyreklamę i sprowadzić na nich nieprzyjemności?

Nazizm nie potrzebuje prowokatorów. Nazizm cuchnie sam.”

 

Czy Natalię to usatysfakcjonowało? Oczywiście, że nie! Wystosowała kolejny tekst o Breiviku. Tym akurat zajmę się ja,

Wydarzenia, do których doszło 22 lipca 2011 roku w Oslo i na wyspie Utoya, poruszyły mnie z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego, że były one przerażające same w sobie. Wzorowy obywatel, kochający syn, zamożny przedsiębiorca, młody człowiek o wyglądzie anioła, zdetonował bombę w stolicy swojego kraju, a potem – w tzw. pięknych okolicznościach przyrody – dokonał rzezi dzieci i młodzieży.

Wzorowy obywatel, wywalony z ultraprawicowej partii za bycie za wielkim pojebem, kochający syn nienawidzący kobiet i konstruujący bomby w zaciszu własnego ogródka. W pięknych okolicznościach przyrody.

Po drugie dlatego, iż sprawca tych zbrodni posiadał światopogląd zbliżony do mojego i działał w imię idei, które są mi bliskie. Skrajny prawicowiec, ceniący sobie niepodległość i tradycyjne wartości, zachował się w skandaliczny i bulwersujący sposób.

…sikając na podmiejski chodnik. Serio, całość jest utrzymywana w takim tonie, jakby jakiegoś nacjonalistę przyłapano na masturbowaniu się do internetowej kamerki i innym nacjonalistom było trochę wstyd.

Spróbujcie, Czytelnicy, wczuć się w moją sytuację. Wyobraźcie sobie, że jesteście patriotami, nacjonalistami, konserwatystami, eurosceptykami, antyfeministami i antydemokratami

(wyobraża sobie) A WY POMIOTY MICHNIKOWSKIE CZEGO TU SZUKACIE ?? !! SYJONIŚCI DO SYRII A DEWIANTÓW DO GAZU !!!

Żyjecie sobie spokojnie, karmicie się swoimi ideami… I nagle dowiadujecie się, iż ktoś, kto myśli podobnie jak Wy, dokonał tak strasznych czynów! Jak się teraz czujecie? Na pewno niekomfortowo (o ile jesteście normalni i zdolni do empatii)!

Normalny i skłonny do empatii nacjonalista i antyfeminista jest jak Jaszczury z Gwiazdozbioru Smoka – większość ludzi nawet o czymś takim nie słyszała, a z tych, co słyszeli, większość ma ubaw, a reszta to idioci.

 Chociaż nie byłam przesadnie optymistyczna i wiedziałam, że świat nigdy nie sprosta moim wymaganiom, myślałam: “Nie trzeba się załamywać. Na świecie są jeszcze fajni ludzie, którzy chcą dobrze dla swojej Ojczyzny i dla całej Ziemi. Patrioci, nacjonaliści, konserwatyści, eurosceptycy, antyfeminiści i antydemokraci jeszcze nie wyginęli. Owszem, nie ma ich zbyt wielu, ale dopóki istnieją, jest dobrze. Właśnie dlatego, iż jest ich tak mało, trzeba doceniać obecność każdego z nich. To są ostatni sprawiedliwi. Oni stanowią jedyny, bardzo nikły promyk nadziei na lepsze jutro”.
Pogląd, który przytoczyłam, przez długi czas podtrzymywał mnie na duchu. Niestety, w lipcu 2011 roku przyszedł Anders Behring Breivik i obalił ostatnią optymistyczną tezę, która utrzymywała się w moim umyśle. Jedyna myśl, która dodawała mi skrzydeł i suszyła moje łzy, straciła rację bytu. Do tej pory sądziłam, że chodzi po świecie grupa wartościowych jednostek, w których mogę pokładać nadzieję. Teraz przekonałam się, iż “wartościowe jednostki” wcale nie muszą być takie wartościowe, a zło czai się dosłownie wszędzie.(…)

Nie mam prawa przywiązywać się emocjonalnie do jednostek i grup społecznych, ponieważ nigdy nie wiadomo, komu i kiedy “przegrzeją się synapsy”.

Przegrzeje się co?

Zaiste, to, co się wydarzyło w Norwegii, nie mieści mi się w głowie. Od dwóch miesięcy jestem wstrząśnięta i nie mogę dojść do siebie. Jeszcze do niedawna uważałam, że patriotyczni prawicowcy są z natury dobrzy.

26 czerwca w Brnie środowiska lewicowe i homoseksualne postanowiły zorganizować tzw. „queer parade”, czyli manifestację promującą homoseksualizm i inne -w tym bardziej skrajne- zaburzenia. Podobnie jak w przypadku poprzedniego tego typu zbiegowiska w tym mieście, swój sprzeciw postanowili okazać nacjonaliści.
Kontrakcja nacjonalistów rozpoczęła się w jednej z ulic na Zielonym Rynku, gdzie rozwinięto transparent o treści „No way for gay”, oraz rozdano plakietki z protestacyjnymi hasłami. Pomimo licznego obstawienia akcji przez policję, liczba przeciwników marszu dewiantów stale rosła za sprawą dołączających do niej mieszkańców Brna. Kiedy parada homoseksualistów mijała kontrpikietę, nacjonaliści spalili tęczową flagę (symbol ruchu LGTB), doszło również do mniejszych akcji bezpośrednich; jednak powtórzenie zorganizowanego fizycznego ataku na paradę (jak miało to miejsce w 2008 roku) było niemożliwe za sprawą sił policyjnych.”

 

Nawet, jeśli czasem postępują w niedojrzały, nieprzemyślany albo irytujący sposób, to mają szlachetne serca. Sądziłam, iż ktoś, kto chce jak najlepiej dla swojego kraju i dla świata, nie może być zły. Byłam przekonana, że wyznawane przez daną osobę poglądy świadczą o niej samej. To, co człowiek uważa za słuszne lub niesłuszne, jawiło mi się jako odbicie jego cech charakteru i poziomu moralnego.

>>Zabić jak najwięcej Polaków za pomocą aborcji i eutanazji, zniszczyć Kościół, a potem, gdy zostanie się już na placu boju samemu ogłosić się mesjaszem – taki przekaz płynie z wywiadu z Januszem Palikotem w „Newsweeku”. A „Wprost” walczy dzielnie z chrześcijanami, którzy ośmielają się mówić o tym, że szatan istnieje.<<

Tomasz Terlikowski, a jakże.

Jak myślicie, czy Natalia zalinkuje mnie na swojej stronie z podpisem „Analiza MOICH tekstów”?

 

 
16 Komentarzy

Opublikował/a w dniu Wrzesień 21, 2011 w Uncategorized

 

Tagi: , , ,