RSS

Archiwa tagu: pseudonauka

Wszyscy pieprzymy Darwina

Podobnie mężczyźni potrzebują kobiet wiernych, posłusznych, obdarzonych dużym biustem i szerokimi biodrami. I znów: byli tacy, którzy mieli inne upodobania, ale ich dzieci z powodu wąskich bioder miały kłopoty przy rodzeniu, dzieci miłośników małych biustów były marnie karmione, nieposłuszne wpadały w szpony tygrysów szablistych (w oryginale“lampartów” – uw. a.f.), a jeśli nie były wierne, to mogli w ogóle nie mieć dzieci (kobiecie wierność mężczyzny jest znacznie mniej potrzebna – dla kobiety ważne tylko, by nie zaniedbywał nas i dzieci). I tak rzeczywiście jest. Tym wszystkim steruje Natura.

Oh, jak ja nie cierpię socjodarwinistów.

No dobrze, to akurat jest Barbara Buonafiori, czyli żeńska wersja Janusza Korwina-Mikke. Najwyraźniej Januszek lubi czasami siąść przed komputerkiem i napisać nocie o tym, jak wyhaczyć największego i najbardziej włochatego faceta ze stada. Khem, nie wnikajmy.

Wracając do tematu – socjodarwinizm (lub darwinizm społeczny lub ewolucjonizm społeczny) jest to nauka zajmująca się tłumaczeniem zjawisk z tendencji społecznych za pomocą reguł doboru naturalnego.

W praktyce polega to na dorabianiu dziwnych teorii tłumaczących, czemu mężczyźni zdradzają swoje żony itp. itd. Odpowiedź zawsze brzmi „bo NATURA tak kazała” i dlatego wszyscy jesteśmy rozgrzeszeni.

Ale wróćmy do wpisu Januszka. Eh, so wrong on so many levels.

Na początek ustalmy sobie jedno – jeśli podobają ci się wysokie kobiety z dużym biustem, niebieskimi oczami, to nie dlatego, że jesteś tak uwarunkowany przez ewolucję. W ciągu ostatnich wieków za atrakcyjne były uważane (w różnych miejscach) kobiety ze skrępowanymi stopami, wyskubanymi brwiami, poczernionymi sztucznie zębami i z perukami nasączonymi (głównie) smalcem. To, co akurat nam się podoba to mieszanka trendów epoki z własnymi preferencjami, a dobór naturalny gdzieś tam leży i kwiczy przytłoczony przez tę całą Kulturę.

Po pierwsze, duży biust nie wpływa jakoś znacząco na jakość karmienia. Pierś kobiety (niezależnie od rozmiaru) zawiera kilkanaście płatów gruczołu sutkowego – cała reszta to tłuszcz.

Panie Januszku, dzieci nie karmi się tłuszczem.

Tym, co wpływa na jakość karmienia jest przede wszystkim bogata w wapń dieta. Oczywiście, można powiedzieć, że kobieta o większym biuście jest prawdopodobnie lepiej odżywiona – ale wtedy to nie wielkość piersi ma znaczenie, a wielkość w ogóle. A Januszkowi wyraźnie chodzi tylko o cycki.

Po drugie – „nieposłuszna kobieta wpadnie w szczęki tygrysa i/lub lamparta”. Pomińmy już milczeniem fakt, że prawdopodobnie Januszek nie miał zielonego pojęcia, o jakie zwierzę mu konkretnie chodzi i myślał o „dużym kocie w stylu Diego z >”, i skupmy się na innych bzdurach.

Na przykład na tym, że Januszek sądzi, że mężczyzna będzie miał większe szanse w walce z „dużym kotem”. Co doprowadza nas do konkluzji, że Januszek nigdy nie był w zoo i wyobraża sobie wielkie drapieżniki jako wyrośnięte Mruczki.

Ogólnie koty wielkości lampartów (90 kg – waga wyrośniętego faceta) rzadko zjadają stworzenia wielkości człowieka. Są na to za małe. Koty, które zjadają ofiary wielkości człowieka, ważą 300 kg, mają zęby wielkości troszkę mniejszej od ludzkiego przedramienia i na pewno nie boją się prehistorycznego Januszka z patykiem.

Po trzecie – jeśli zdradzasz swojego partnera/partnerkę, jesteś dupkiem. Jeśli przy tym podcierasz sobie tyłek doborem naturalnym, jesteś uberdupkiem i Dawkins cię zje.

Dlaczego akurat o tym piszę? Ponieważ nie tylko Januszek lubi sobie pocisnąć z biologicznej procy. Robią to także inni, od trolli na forum Onetu, poprzez przeciwników in vitro na wielodzietni.org do posła Gowina i tego faceta z Solidarnych2000, z którym rozmawiałam, dopóki nie wytrzymałam i poszłam się zerzygać.

Dlaczego wszystkie argumenty dotyczące doboru naturalnego ssą, gdy mówimy o współcześnie żyjących ludziach? Bo tak naprawdę współcześnie żyjący ludzie mają dobór naturalny bardzo głęboko. Bardzo, bardzo głęboko.

Jeśli żyjesz w kraju Cywilizacji Śmierci (albo innym, podobnym) prawdopodobnie nie grozi ci śmierć z głodu, zgon przy porodzie, z zimna lub pod kłami Diego z „Epoki Lodowcowej”. Każde twoje potencjalne dziecko ma szanse dożyć wieku reprodukcyjnego i przekazać twoje bezcenne geny dalej – a o to właśnie chodzi. Czemu więc większość ludzi nie płodzi dziesiątek dzieci, w celu zmaksymalizowania szans na przekazanie swojego zestawu dalej?

Tak naprawdę wszyscy pieprzymy dobór naturalny, bo lepiej zająć się czymś lepszym, jak np. czytaniem dobrej książki.

No, chyba że jesteśmy redaktorem Terlikowskim, ale on to normalnie jak zwierzęta…

(Wybaczcie brak olinkowania, zajmę się tym później, gdy przejdę ze smartfona na komputer.)

Reklamy
 
20 Komentarzy

Opublikował/a w dniu Wrzesień 16, 2011 w Uncategorized

 

Tagi: , , , ,